12 procent rocznie

Gdyby któryś bank zaoferował oprocentowanie lokaty na 12% w skali roku, to chętnych z pewnością by nie zabrakło. Choć część potencjalnych klientów i tak by się mocno zastanowiła, wietrząc podstęp lub przekręt. Amber Gold czy polisolokaty ‘zrobiły swoje’.

Takiego oprocentowania, oczywiście, nie oferuje dziś żaden bank… i długo nie zaoferuje. Na lokacie można uzyskać obecnie ok. 2% rocznie, a każde wyższe oprocentowanie obłożone jest dodatkowymi warunkami. Branża bankowa wykazuje się pod tym wzglądem ‘dużą inicjatywą’, by zaciemnić obraz i przyciągnąć niezorientowanych klientów.

Zostańmy jednak przy 12% rocznie. Takim zyskiem z inwestycji chciałby się pochwalić nie jeden inwestor. Trzeba się dziś sporo napracować oraz dysponować odpowiednią wiedzą i doświadczeniem, by wejść na taki poziom.

Dlatego uśmiałem się mocno, czytając nową ustawę hazardową, którą podpisał Prezydent i która ma dostarczyć Skarbowi Państwa sporych przychodów.
Podatek od gier wynosi właśnie 12% i pobierany jest od każdego gracza z góry, czyli niezależnie od tego, czy uda mu się coś wygrać czy nie. W praktyce wygląda to tak, że od każdych 100 złotych przyniesionych przez gracza do punktu bukmacherskiego (również w Internecie) Skarb Państwa od razu pobiera 12 procent.

Gracze, by w ogóle coś zarobić, muszą zyskać stopę zwrotu wyższą niż 13.64%, a nie 12% jest się powszechnie sądzi. Bo o tyle (13.64%) musi wzrosnąć 88 złotych by dojść do wyjściowych 100 złotych, nieprawdaż?

Innymi słowy – każdy hazardzista musi być super inwestorem, by nie dokładać do interesu. Zatem inwestorzy giełdowi, brokerzy, zarządzający funduszami powinni uczyć się od hazardzistów, bo rzadko udaje im się uzyskać stopę zwrotu ponad 13.64% rocznie, a nawet jeśli ‚trafi się ślepej kurze ziarno’, to nie w każdym roku.

Co mnie tak rozśmieszyło?
Zastanawiam się, skąd się bierze tak duży optymizm ustawodawcy i Skarbu Państwa odnośnie dodatkowych przychodów. Optymizm ten podzielają również rodzimi bukmacherzy, ale dla nich najważniejsze jest blokowanie stron zagranicznej konkurencji.

Patrząc na ustawę chłodnym okiem jedna rzecz nasuwa się od razu – u bukmacherów po prostu nie opłaca się grać przy takich warunkach.
Oczywiście jest duża grupa osób, której brakuje elementarnego wykształcenia ekonomicznego i o tym nie wie. Podejrzewam, że jest też sporo grających nie dla pieniędzy, a dla przyjemności. Ale czy to wystarczy, by napełnić państwowy skarbiec? Obawiam się, że nie.

I żałować należy tylko, że elementarnego wykształcenia ekonomicznego zabrakło także tym, którzy w/w ustawę pisali…

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s